Dlaczego potrzebujemy zachwytu? Richard Louv i Catherine L’Ecuyer o walce z deficytem natury i powrocie do korzeni

W świecie zdominowanym przez błękitne światło ekranów i cyfrowy pośpiech, coraz trudniej o chwilę autentycznego spokoju. Często czujemy się jak rośliny wyjęte z doniczki – nasze korzenie wysychają, a my tracimy orientację w tym, co naprawdę ważne. Ratunkiem może okazać się powrót do źródeł: do natury i do naszej własnej, rodzinnej historii.

Zbliżenie na rzeźbiony w surowej, czerwonej glinie fragment twarzy przedstawiający oczy, trzymany w dłoni na tle warsztatu rzeźbiarskiego Tradicon.

Problem współczesności. Deficyt natury i pamięci

Richard Louv, autor głośnej książki „Ostatnie dziecko lasu”, zdiagnozował zjawisko, które nazwał zespołem deficytu natury. Louv udowadnia, że zerwanie więzi ze środowiskiem naturalnym osłabia nasze zmysły i odbiera nam poczucie bezpieczeństwa. Przyroda jest naszym „pierwszym nauczycielem”, ponieważ uczy nas cierpliwości i szacunku do czasu.

Obserwując drzewa, które niejednokrotnie wzrastały przez dziesięciolecia, zaczynamy rozumieć, że my również nie wzięliśmy się znikąd. Jesteśmy owocem starań wielu pokoleń, które trwały przed nami mimo dziejowych burz. Louv sugeruje, że powrót do natury to tak naprawdę powrót do bycia „u siebie” – we własnym ciele i własnej historii.

Widok z góry na tradycyjny, bolesławiecki talerz w biało-niebieski wzór, wypełniony po brzegi błyszczącymi, czerwonymi wiśniami, stojący na drewnianym stole.

Powrót do rzeczywistości "3D"

Współczesna badaczka edukacji, Catherine L’Ecuyer, w swoich pracach (m.in. „It Looks Better in 3D”) zwraca uwagę na kluczowy aspekt: nic nie zastąpi dziecku i dorosłemu bezpośredniego kontaktu z rzeczywistością. L’Ecuyer kwestionuje nadmierną cyfryzację życia, argumentując, że prawdziwy rozwój i zdolność do zachwytu rodzą się w kontakcie z tym, co namacalne, powolne i prawdziwe.

Według niej zachwyt nie jest czymś, co trzeba w sobie sztucznie wywoływać – to naturalna zdolność człowieka, którą niszczymy nadmiarem sztucznych bodźców. Aby ją odzyskać, potrzebujemy ciszy i kontaktu z pięknem, które nie znika po wyłączeniu ekranu. Zachwyt nad tym, że nosimy w sobie geny, gesty i wartości ludzi żyjących sto lat temu, buduje w nas zdrową dumę i poczucie tożsamości.

Zbliżenie na gałęzie drzewa owocowego pełne gęstych, zielonych liści i dojrzewających, ciemnoczerwonych oraz jasnoczerwonych wiśni.

Tradicon. Materialny ślad pamięci

W marce Tradicon wierzymy, że dom powinien być miejscem, w którym pielęgnuje się te wartości. Jeśli kontakt z przyrodą uczy nas zachwytu nad światem, to pamiątki rodzinne uczą nas zachwytu nad naszym pochodzeniem.

Nasze popiersia genealogiczne powstają z potrzeby zatrzymania czasu w formie namacalnej. W epoce ulotnych plików cyfrowych, popiersie jest świadectwem trwania – to wspomniana przez L’Ecuyer „rzeczywistość 3D”. To rzemiosło, które niesie w sobie dawną wartość: szacunek dla przodka i sentyment do historii narodu. To przedmiot, który ma swoją wagę, fakturę i duszę, stanowiąc przeciwwagę dla tymczasowości współczesnego świata.

Postawienie popiersia w domowym zaciszu, w otoczeniu roślinności, to żywa lekcja historii. To codzienne przypomnienie: „Masz korzenie. Twoja historia jest ważna. Jesteś częścią wielkiego, rodzinnego drzewa”.

Jak pielęgnować zachwyt na co dzień?

  1. Wybieraj rzeczywistość zamiast ekranu. Znajdź czas na spacer lub pracę w ogrodzie. Pozwól naturze przywrócić Ci właściwą perspektywę.

  2. Szukaj piękna w trwałości: Otaczaj się symbolami, które mają znaczenie pokoleniowe i nie wyjdą z mody po jednym sezonie.

  3. Zadziw się przeszłością: Porozmawiaj z najstarszymi członkami rodziny. Ich doświadczenie to fundament, na którym stoisz.

Życie w zgodzie z naturą i dawnymi wartościami to nie ucieczka od nowoczesności. To mądre budowanie przyszłości na fundamencie, który przetrwał próbę czasu.

Przewijanie do góry